Kulisy powstania systemu TotalGlass, czyli wynik 30 lat doświadczenia na rynku w wywiadzie z prezesami firmy PINUS
W kwietniu 2021 obchodzimy 30-lecie naszej firmy. To dla nas czas refleksji, spojrzenia na firmę z innej perspektywy i czas podsumowań. Po 10 957 i 266 dniach zbierania doświadczeń doszliśmy do punktu, z którego jesteśmy niezwykle dumni. TotalGlass to wynik wielu prób, badań, niezliczonych godzin rozmów, konsultacji, szukania i poszukiwania. Ileż to razy wmawiano nam, że ta technologia nie jest możliwa! Publikujemy rozmowę z najważniejszymi inicjatorami systemu TotalGlass: Jerzym i Mariuszem Smolarczyk.
Skąd pomysł na system TotalGlass i kiedy się narodził?
Mariusz Smolarczyk: Pomysł na TotalGlass narodził się już dawno, bo około 7-8 lat temu. W formie takiej, jaką obecnie prezentujemy klientom – gotowy system z badaniami, TotalGlass istnieje od około 3 lat. W pewnym momencie usiedliśmy wspólnie z bratem na wewnętrznym spotkaniu i zaczęliśmy dyskutować o potrzebie wyjścia na rynek z całkowicie nowym produktem. Owszem, robimy okna drewniane i poniekąd z tym materiał zawarliśmy ,,ślub” – jesteśmy nierozłączni. Firma Pinus z nowym produktem, ale bez drewna? Nie ma szans. Musieliśmy znaleźć jakiś sposób na urzeczywistnienie, na początku niejasnego i nie klarownego pomysłu w coś namacalnego i wyjątkowego.
Jerzy Smolarczyk: Obserwowaliśmy w jakim kierunku idzie obecna architektura. Bez wątpienia pojawiła się tendencja na duże, wielkogabarytowe przeszklenia, ale produkty, które są na rynku, głównie z aluminium, nie dają efektu czystej tafli szkła z zewnątrz, bo są dzielone nakładkami z zewnątrz, które są nieestetyczne i niszczą cały efekt.
Podczas urlopu, zupełnie przypadkiem, w parku Chopina w Żelazowej Woli zauważyliśmy budowlę zdobiącą miasto – fasadę aluminiową ze szkleniem strukturalnym, w której odbijała się natura. Idea czystej tafli była tu obecna, ale nie jej wykonanie. Utwierdziliśmy się za to w słuszności swojego pomysłu. My wiedzieliśmy JAK.
Największym wyzwaniem było uzyskanie dużo węższej szczeliny, niespotykanej w przypadku takich połączeń i złączyliśmy to z drewnem.
Technologicznie i ekologicznie system wyprzedza inne systemy wielkogabarytowe. Szczelina pomiędzy nakładkami zewnętrznymi to ok 8mm. Dlaczego?
Jerzy Smolarczyk: Szczerze mówiąc, irytowała nas ta szczelina – psuła cały efekt. Jak się jej pozbyć? Czy to możliwe? Zainspirowaliśmy się w czasie jednej z podróży biznesowych w Londynie. Jechaliśmy za autobusem miejskim, w którym od zewnętrznej strony w miejscu łączeń ta przerwa była niewielka. Wyglądało to lepiej od obecnych strukturalnych rozwiązań na rynku.
Mariusz Smolarczyk: Zaczęliśmy się zastanawiać, jak to zrobić. Warto zaznaczyć, że obecnie w innych rozwiązaniach strukturalnych te ,,szczeliny” mają nawet do 25 mmm. My zmniejszyliśmy ją do około 8mm.
Podczas tworzenia systemu, z jakimi problemami się spotykaliście?
Jerzy Smolarczyk: Ileż ich było! Przede wszystkim brak wiary u innych w powodzenie naszego systemu. Postanowiliśmy sami wziąć się do pracy i tym samym udowodniliśmy, że ,,szkiełka”, jak pierwotnie nazywaliśmy system, to okna które nie tylko przeszły wszystkie potrzebne badania, ale technologicznie i pod względem energooszczędności z powodzeniem spełniają obecne standardy.
W jakie maszyny zaopatrzyła się firma, aby sprostać produkcji TotalGlass?
Mariusz Smolarczyk: Szukaliśmy odpowiednich maszyn, które moglibyśmy zaprogramować po swojemu, do naszego opatentowanego TotalGlass. Skorzystaliśmy z pomocy środków UE na nowe technologie i wygraliśmy projekt! To ogromny sukces, że otrzymaliśmy takie wsparcie na zakup maszyn, które technologicznie spełniają nasze oczekiwania. Ich obsługa nie jest prosta, dlatego szkolimy coraz większą liczbę specjalistów. Oczywiście, zdarzały się nam usterki techniczne, które nierzadko spędzały nam sen z powiek, ale jesteśmy dziś w punkcie, po 30 latach, z którego jesteśmy dumni.
Do kogo kierujecie system TotalGlass?
Jerzy Smolarczyk: TotalGlass kierujemy do najbardziej wymagających klientów, którzy cenią sobie estetykę okna, design i którzy docenią wieloletni trud naszej rodzinnej firmy. Nasz TotalGlass jest produktem premium. Powstał z myślą o klientach, którzy doceniają ponadczasowe drewno, ale z drugiej strony nie chcą zajmować się konserwacją ram zewnętrznych.
Mariusz Smolarczyk: System kierujemy do tych, którzy chcą być bliżej natury, a tym samym doświadczać więcej i patrzeć ,,lepiej” dzięki tego typu wielkogabarytowym oknom.
Ile obiektów wykonaliście w systemie TotalGlass?
Jerzy Smolarczyk: W Polsce gotowych, ukończonych obiektów, czyli takich które mogą pełnić rolę obiektów referencyjnych, jest około 7. W realizacji jest ich kilkadziesiąt. Weźmy pod uwagę fakt, iż domu jednorodzinnego nie buduje się i nie wykańcza w tempie ekspresowym. To długi proces, w którym uczestniczymy razem z naszymi klientami. Jeżeli chodzi o inne rynki: Niemcy i USA i Holandię – tutaj mamy 3 realizacje.
Co najbardziej cenią w nim klienci?
Mariusz Smolarczyk: Nie mieliśmy takiego klienta, który żałowałby wyboru produktu TotalGlass zamiast okien w aluminium. To nas cieszy i satysfakcjonuje. System jest innowacyjny, nie ma drugiego takiego na rynku ani w Polsce, ani w Europie, ani w Ameryce. Doceniana jest w nim energooszczędność. Na koniec jeszcze dopowiem, że pomysły nie są nic warte. Warta jest konsekwencja w działaniu. My uskuteczniamy to od 30 lat.
Jerzy Smolarczyk: Przetrwaliśmy próbę czasu, a klienci doceniają nasz wieloletni, nazwijmy to ,,staż” na rynku. Ważna jest ta droga, którą przeszliśmy.
Plany na kolejne lata?
Mariusz Smolarczyk: Może wymyślimy coś jeszcze innowacyjnego? Kto wie? Na ten moment skupiamy się na systemie TotalGlass – z każdym miesiącem szkolimy montażystów, którzy jako jedyni są w stanie poprawnie zamontować system u klienta. Przed nami dużo pracy.
Jerzy Smolarczyk: Na pewno chcielibyśmy wejść z naszym produktem na rynek brytyjski. Na brak wyzwań nie narzekamy.
Dziękuję za rozmowę!
Słowem wstępu.
Firma Pinus to firma rodzinna. Nic dziwnego, wiele naszych współpracowników jest z nami od początku jej istnienia, pamiętając produkcję pierwszych okien drewnianych. Tutaj czujemy się jak w domu, a znamy się nie od dziś. Często nowe pokolenie naszych partnerów, współpracowników zawodowo rozwija się w kierunku architektury/ stolarki okiennej, a my sami cieszymy się, gdy nasz rozwój i nowa technologia TotalGlass jest przedmiotem ich zainteresowania. Rodzina Marleny Kotyś jest związana z firmą Pinus od ponad dwóch dekad, a Marlena jako młoda projektantka wnętrz z własną pracownią NAIS studio w czasie studiów napisała jedną z prac na temat przyszłości stolarki okiennej w kontekście TotalGlass. Z okazji zbliżającego się wielkimi krokami 30-lecia naszej firmy, publikujemy krótką rozmowę.
Budowa domu to ogromne przedsięwzięcie. Twoim zdaniem, jak wygląda współpraca architekta i architekta wnętrz na początkowych etapie?
Marlena Kotyś: Chciałabym zacząć od tego, że wypowiadam się tylko z perspektywy architekta (projektanta) wnętrz i mojej obserwacji oraz historii moich klientów odnośnie ich doświadczeń w zakresie współpracy z architektem. Na potrzeby naszej rozmowy rozróżnijmy te zawody i architekta, który zajmuje się bryłą, nazwijmy architektem kubaturowym.
To byłaby idealna sytuacja, gdyby od początku architekt kubaturowy i architekt wnętrz współpracowali ze sobą. Podejście holistyczne do całego procesu projektowego i wspólne działanie już od początkowego etapu to niewątpliwie klucz do sukcesu! Oczywiście, zdarzają się pracownie architektonicznie, które faktycznie zajmują się zarówno bryłą, jak i wnętrzami. Jednak częściej zdarza się tak, że inwestorzy zamawiają projekt domu licząc, że obejmuje on również wnętrze – i fakt, zazwyczaj projekt architektoniczny zawiera projekt funkcji wewnątrz brył, choć niestety często bardzo nieprzemyślany. Kiedy zgłosimy się już na etapie projektu bryły również po projekt wnętrza, możemy uniknąć późniejszych przeróbek, które można już przewidzieć na wstępnym etapie, a pomieszczenia dostosować idealnie do mieszkańców. Projekt bryły to niewątpliwie proces bardzo czasochłonny, wymagający wielu decyzji, ustaleń. Wbrew pozorom wnętrza potrzebują ich równie dużo. Współpraca obu branż jest bardzo ważna, dzięki czemu na odpowiednim etapie każdy może zasugerować najlepsze rozwiązania dla inwestora.
W kwestii wyboru stolarki okiennej – który z architektów o niej decyduje?
Zwykle to architekt kubaturowy decyduje o wielkości okien, ich ułożeniu, w zależności od zakresu projektu, również o kolorze, czy materiale. Zazwyczaj jest tak, iż architekt wnętrz nie ma już nic do powiedzenia – przychodzi ,,na gotowe”. Moim zdaniem okna niewątpliwie są ozdobą bryły, ale mogą też definiować estetykę wnętrza. Na wcześniejszym spotkaniu projektant wnętrz mógłby od razu doradzić ułożenie czy wygląd wewnętrzny okien, bo powinniśmy już na etapie projektowania bryły myśleć również o wnętrzu naszego domu. Czasem niewielka zmiana może sprawić, że wnętrze będzie bardziej ustawne i funkcjonalne.
Na studiach, ku naszej ogromnej radości, pisałaś pracę o oknach systemu TotalGlass – jesteś na bieżąco z technologią. Czy uważasz, że TotalGlass to przyszłość architektury?
Niewątpliwie, ze wszystkich stron widzimy tendencję do dużych przeszkleń. Osobiście, zawsze interesowały mnie wnętrza, a tego typu innowacyjne okna są dużym atutem. Wybierając rodzaj drewna TotalGlass do wnętrz, powinniśmy się zastanowić, na jaki styl decydujemy się w domu, jakie będzie drewno w naszym wnętrzu – czy podoba nam się, kiedy materiały są jednolite, czy lubimy mieszać różne style, kolory, materiały. Jak już wspominałam – bardzo często okna są pomijane, często to klienci sami wybierają kolorystykę wewnątrz, a architekci wnętrz ,,wchodzą” już do gotowej bryły – projekt powstaje trochę z pominięciem okien, skupiając się głównie na ich ewentualnej dekoracji. W przypadku systemu TotalGlass, sam w sobie jest dekoracją, meblem we wnętrzu.
Jesteś młodą absolwentka Politechniki Wrocławskiej. Twoim zdaniem, jak uczelnie obecnie podchodzą do nowinek technologicznych typu TotalGlass?
Właśnie z powodu braku informacji o bieżących technologiach pisałam pracę na jeden z kursów na studiach zatytułowaną ,,,TotalGlass jako przyszłość architektury w stolarce okiennej”. Mówi się o standardowych oknach, ale rzadko bierze się pod uwagę fakt, że obecnie wybór stolarki okiennej jest ogromny. Przedstawiciele uczelni nie są w stanie na bieżąco śledzić wszystkich nowinek technologicznych. Nie są świadomi tego, że tuż obok nich, w Polsce powstają technologie na skalę światową – jedyne na rynku! Moim zdaniem bezpośrednie wyjście producentów okien do studentów byłoby czymś ciekawym. Mnie osobiście brakowało tego typu spotkań. Pamiętam, że na studiach był wykładowca, któremu ogromnie zależało na przekazaniu wiedzy w interesującej formie. Zabierał on studentów na swoją budowę. Nie dostawaliśmy suchej teorii, ale za to mogliśmy zobaczyć cały proces budowy domu od podstaw.
Dziękuję za rozmowę!
Marlena Kotyś
Pracownia wnętrz i wizualizacji NAIS.studio https://nais-studio.pl/
Utrwalane przez lata, nieustannie powielane i rozprzestrzeniane – prezentujemy 5 najczęstszych mitów na temat okien drewnianych.
Mit nr 1: Okna drewniane wypaczają się pod wpływem wilgoci i nie są trwałe
Mit ten ma swoje źródło w ogólnych właściwościach drewna, które jako materiał naturalny, zmienia swoje właściwości pod wpływem np. wilgoci. Kilkadziesiąt lat temu drewniane okna rzeczywiście były nieszczelne, często się wypaczały i tym samym szybciej niszczyły. Obecna technologia produkowania profili okien drewnianych nie pozwala na takie sytuacje. Profile okien wykonuje się z wysuszonych warstw drewna, następnie poddaje się impregnacji (nasącza się je preparatami, które mają właściwości hydrofobowe), a później maluje farbami ekologicznymi. Ważny jest tutaj również system odprowadzania wody tj. zastosowanie wysokiej jakości uszczelki oraz silikon. W normalnych warunkach (między innymi przy odpowiedniej wentylacji w mieszkaniu) drewno nie ma prawa się wypaczyć i zniekształcić.
Mit numer 2: Okna drewniane wymagają częstej konserwacji
Okna i drzwi drewniane potrzebują takiej samej pielęgnacji, jak okna aluminiowe czy plastikowe. Wymagają czyszczenia, smarowania okuć czy okresowej regulacji. Gdy ramy okien drewnianych są na bieżąco zabezpieczane impregnatami (firma Pinus zawsze poleca producentów najlepszych impregnatów na rynku), mogą pozostać w idealnym stanie od 10-15 lat!
Mit nr 3: Odnawianie ram drewnianych jest skomplikowane
Przede wszystkim, jeżeli drewniane ramy okienne są zabezpieczane impregnatami, ich odnowienie może być przeprowadzone dopiero za dekadę! Dodatkowym plusem okien drewnianych jest możliwość dowolnej zmiany koloru ram (np. gdy przeprowadzamy remont w domu). Nie jest to możliwe w przypadku okien PCV i aluminiowych.
W przypadku gdy profile okna nie są uszkodzone mechanicznie, proces odnowienia jest znacznie prostszy. Nie jest konieczne ich szlifowanie, a jedynie zmatowienie przed nałożeniem nowej warstwy farby.
Mit nr 4: W przypadku pożaru okna drewniane szybciej się spalą od tych wykonanych z PCV
W trakcie pożaru drewno bardzo długo utrzymuje wysoką wytrzymałość i dłużej niż inne okna stawia opór przed całkowitym spaleniem się, tworząc warstwę izolacyjną dla kolejnych warstw drewnianych. Warto wiedzieć, iż producenci okien drewnianych stosują lite drewno (charakteryzuje się ono wyjątkową trwałością na długie lata), które podczas pożaru pali się kontrolowanie. Stosuje się także dodatkowe warstwy impregnatów ognioodpornych. Co więcej, podczas palenia drewno nie wydziela niebezpiecznych, toksycznych gazów.
Mit numer 5: Okna drewniane żółkną
Niechęć przed decyzją o zakupie okien drewnianych często powiązana jest z ich rzekomym żółknięciem w miarę upływu czasu. Żółknięcie zależy głównie od zastosowanej farby. Dawniej producenci okien stosowali wyłącznie farby alkidowe. W firmie Pinus stosujemy farby akrylowo-alkidowe, które charakteryzują się odpornością na wilgoć oraz na żółknięcie drewna.
J.S. Dlaczego modernistyczna architektura wiąże się z zamiłowaniem do wielkich przeszkleń w domach, biurach?
M.M: Człowiek od zawsze chciał być blisko natury, bo przyroda działa na niego uspokajająco, relaksująco. Dlaczego wolimy jasne pomieszczenia od ciemnych, wilgotnych piwnic, bez okien? Dostęp do światł dziennego jest tutaj kluczowy. To jest to, czego ludzie podświadomie oczekują, do czego dążą, ale do końca nie zdają sobie sprawy z tego, w jaki sposób światło i przyroda wpływa na ich pracę, wydajność, ale też psychikę, co udowadnia wiele opracowań naukowych*. O tym doskonale wiedzą architekci i projektanci. Dzisiaj mamy możliwość projektowania dużych przeszkleń, które są przezierne oraz dają możliwość nieograniczonego dostępu światła naturalnego.
Im więcej przeszkleń, tym lepiej dla naszego samopoczucia?
Okno to tak naprawdę nie tylko osłona przed zimnem, gorącem, wiatrem, powietrzem, ale też ochrona przez hałasem, włamaniem, pożarem. Cudownie gdyby dawało też jak najwięcej możliwości designerskich, co w dużej mierze też się udaje. Jednak cała filozofia i idea wielkich gabarytowych okien opiera się na tym, że huty szklane cały czas dążą do tego, aby szyby były jak najbardziej neutralne, jeśli chodzi o kolor. Wszystko się rozchodzi o bycie jak najbliżej natury i otrzymywanie jak najwięcej promieni naturalnego światła. Na pewno pamiętamy szyby wielokolorowe: brązowe, zielone, szare – zastosowanie tych kolorów nie było przypadkowe. Miały one chronić pomieszczenie przed dużym nagrzewaniem się pomieszczeń. Dzisiaj? Mamy szkła neutralne, które oddają ten efekt neutralności, a szyba jest zaopatrzona w specjalne powłoki niskoemisyjne, dzięki którym zimne powietrze z zewnątrz nie dostaje się do środka budynku. Szyby zatrzymują energię cieplną, można powiedzieć, w sposób kontrolowany.
W jaki sposób okna o wielkich gabarytach pozytywny wpływają na środowisko?
Stosowanie wielkich przeszkleń ma ogromne zalety. Przede wszystkim nie musimy już eksploatować klimatyzatorów w lecie i nie dogrzewać pomieszczeń w zimie. Co za tym idzie, redukujemy zużycie CO2 w atmosferę, niwelując nasz negatywny wpływ na środowisko. Są dzisiaj rozwiązania, które w zasadzie całkowicie mogą eliminować posiadanie klimatyzatora w domu. Specjalna siatka np. w szybach Microshade zamontowana do szyb na pozycji #2 dopuszcza przezroczysty (naturalny) obraz z zewnątrz, ale jednocześnie redukuje nagrzewanie się pomieszczenia wewnątrz. Co za tym idzie, redukujemy koszty energii takiego budynku. Mamy zatem ochronę środowiska, ale również ochronę naszych portfeli jednocześnie przy zachowaniu przezierności szyby i… będąc blisko przyrody. O to chodzi.
Obecnie dzięki możliwościom technologicznym budujemy domy z większymi przeszkleniami niż kiedyś, powiedzmy w latach 80. czy 90.
Tak, zgadza się. Jeżeli chodzi o procentowy udział straty ciepłą w przypadku okien to wynosi ona 15-40%, czyli okna sprzed kilkudziesięciu lat miały całkiem inne właściwości, powodowały nawet 40% utraty ciepła! Porównajmy stratę do dachu, która wynosi 10-25 %, ściany 20-30%, podłoga 3-6%. Gdy się temu przyjrzymy, bez wątpienia okna stanowiły największy ich udział strat, a zatem projektanci i architekci mimo najszczerszych chęci designerskich, z powodu technologicznych nie mogli pozwolić sobie na to, aby budynki były narażone na tak ogromne koszty. Projektowano zatem małe okna. Już nie mówiąc o emisji dwutlenku węgla do atmosfery! Notabene, dawniej nie przywiązywano aż takiej wagi do ekologii i rozwiązań ekologicznych, ale obecnie to jest ten kierunek, żeby swoimi działaniami redukować emisję CO2. Saint – Gobain bardzo mocno pracuje nad redukcją CO2. Dzisiaj nowe technologie, innowacyjne rozwiązania zarówno w naszej firmie, jak i w Waszym systemie TotalGlass, wyeliminowały ten problem.
A co w przypadku krajów, w których temperatury są skrajnie wysokie lub skrajnie zimne? Czy są tu jakieś ograniczenia technologiczne?
Jednostką, która określa współczynnik ciepła całego okna to Uw, dla samego szkła jest to Ug. My skupiamy się na przenikalności dla Ug, producenci okien, takich jak firma Pinus, na współczynniku Uw. Sprawa rozchodzi się o odpowiednie obliczenia w zaawansowanych programach, w których liczymy termikę dla danej szyby. Jeżeli mamy projekt do wykonania w kraju o wysokiej temperaturze, to sugerujemy, jaki rodzaj obróbki może być zastosowany na danych szybach, aby spełniały swoją funkcję.
Przy skrajnych temperaturach na szybie umieszczane są specjalne powłoki napylane z tlenków metali, które odbijają energię cieplną na zewnątrz. Z drugiej strony mamy szyby, które charakteryzują się wysoką przenikalnością światła dziennego i pozwalają, aby większa ilość energii dostawała się do środka pomieszczenia. W krajach zimnych chcemy uzyskać jak najwięcej światła we wnętrzu. Przy doborze tego typu szyb operujemy współczynnikami : LT (light transmission) i G (współczynnik promieniowania słonecznego).
Smart-home to kolejna gałąź możliwości, jakie daje nam technologia…
Domy w technologii Smart Home potrafią zaskakiwać. Mamy chociażby szyby, które można podłączyć do prądu (SGG EGLAS), które na pozór wyglądają jak zwykłe szyby zespolone, montowane w domach jednorodzinnych czy też blokach mieszkalnych. Posiadają one jednak specjalną powłokę, która się podgrzewa i promieniuje ciepło. Szybami możemy ogrzewać pomieszczenie i gdy na zewnątrz jest ponuro, deszczowo możemy ją włączyć. Mówimy tutaj o ,,dogrzewaniu termicznym”. Na pewno znamy powszechne, polskie powiedzenie ,,ciągnie od okna”, w znaczeniu że jest nieprzyjemnie i zimno, gdy siedzimy tuż przy oknie. Jesteśmy w stanie wyeliminować ten efekt, ponieważ szyba jest delikatnie ogrzewana, dlatego gdy usiądziemy blisko szyby, jest nam ciepło i przytulnie, a koc czy ciepły sweterek do przykrycia są nam zbędne. Dodatkowo, w miejscach gdzie następuje wysoka kondensacja pary wodnej (baseny, siłownie, sauny) możemy tak sterować ustawieniami, aby wyeliminować parę wodną. Kolejną funkcją jest topnienie śniegu, cecha szczególnie praktyczna w przypadku szklanych dachów, okien dachowych, w szczególności w krajach takich jak: Szwecja, Norwegia, czy Kanada – w krajach, w których występuje duży problem z zaleganiem śniegu.
A to zapewne kropla w morzu możliwości!
Zdecydowanie tak. Kolejne możliwości ,,smart” to szyba SGG Priva-Lite – jest to szkło laminowane i zespolone ze specjalną foli z ciekłym kryształami. Działanie polega na tym, że gdy wyłączymy zasilanie, to szyba jest przezierna (przezroczysta), natomiast po jego wyłączeniu staje się mleczna (uzyskujemy taki sam efekt, jak w przypadku rolety). Dzięki temu chronimy swoją prywatność.
SageGlass – szyba którą montuje się na fasadach, dachach, która jest elektrochromatyczna. Co to znaczy? Po zamontowaniu okien jest przezierna, natomiast jeżeli promienie słoneczne za bardzo oświetlają budynek, to automatycznie się ściemnia (działają jak okulary fotochromatyczne!).
Mam wrażenie, że szkło wraz z jego możliwościami to jeden z ulubionych materiałów architektów.
Architekci uwielbiają szkło i chcą projektować jak największe, wielkogabarytowe okna, bo pragną dać klientowi jak największy kontakt z naturą. Szkło w postaci okien, przy zastosowaniu odpowiedniej technologii spełnia funkcję termoizolacyjną. To samo okno może stanowić ochronę przed dużym hałasem (jeżeli mieszkasz przy torach, czy niedaleko lotniska). Dodatkowo, okno może nas chronić przed włamaniem, ale może stanowić formę nietuzinkowego designu, może być meblem i uzupełniać nasze wnętrze domu! Wszystko to w jednej szybie, w jednym oknie. Taka jest idea wielkich przeszkleń w architekturze.
Dziękuję za rozmowę!
Wywiadu udzielił mgr inż. Maciej Makowski – Kierownik Doradztwa Technicznego i Wsparcia Klienta w firmie Saint-Gobain Glassolutions.
· opracowania naukowe, między innymi: https://www.gu.se/en/news/patients-in-intensive-care-feel-better-with-light-adapted-to-the-time-of-day
https://www.eurekalert.org/pub_releases/2014-08/nu-nli080814.php i wiele innych
Wielkie przeszklenia okien w domu to przede wszystkim pełna zgoda na wpuszczenie natury i naturalnego światła do naszego wnętrza. Tendencja modernistycznych budowli jest oczywista: więcej szkła i jak najmniej widocznych ram z zewnątrz. Takie konstrukcje mogą rodzić wątpliwości o bezpieczeństwo w kwestii potencjalnego stłuczenia szyby czy wejścia niechcianego gościa… Czy słusznie?
Przeszklenia od podłogi do sufitu z założenia muszą być znacznie trwalsze i mocniejsze od zwykłych szyb. Ich rolą jest nie tylko utrzymanie odpowiedniej temperatury, dźwiękoszczelności, ale także trwałości w przypadku silnych powiewów wiatru (a nawet huraganu), czy stłuczeń. Na szczęście wysokie wymagania w tym zakresie, jak również doświadczenie wielu specjalistów na rynku, pozwalają w dużej mierze uniknąć takich wypadków.
RODZAJE SZKŁA W OKNACH WIELKOGABARYTOWYCH
,,Z założenia, im grubsze szkło, tym lepiej, ale do tego, jakie szło powinno zostać zastosowane, służą obliczenia statyczne. Sama jego grubość nie powoduje, że możemy je nazywać bezpiecznym. Musimy zacząć od tego, przed czym chcemy się chronić. Generalnie przy dużych gabarytach sporym niebezpieczeństwem jest możliwość zranienia się w przypadku stłuczenia szkła. Można temu zapobiec stosując szkło hartowane (ESG) + ewentualnie test HST, który eliminuje możliwość samoczynnego pęknięcia szkieł ze względu na nagrzewanie się tafli i pewne zanieczyszczenia, jakie mogą w nim występować. Szkło hartowane ma dużo większą wytrzymałość mechaniczną (tzn. w przypadku uderzeń, wyginania, itd.). Dodatkowo, jeśli mimo to przekroczymy jego wytrzymałość to pęka na małe fragmenty, które minimalizują ryzyko poważnego zranienia.
Drugim sposobem jest laminowanie szkła – do folii PVB (Szkło VSG). Polega to na sklejeniu dwóch (lub więcej) tafli szklanych folią PVB. Takie szkło, nawet jeśli pęknie, to nadal powinno się trzymać w ramie okiennej. Co więcej, po jego rozbiciu, trzyma się folii. Dlatego ryzyko zranienia się jest tutaj dużo niższe. Tego typu szkła mają także zastosowanie antywłamaniowe. Oczywiście, istnieją różne klasy wytrzymałości w zależności od ilości folii, jakie zastosujemy i grubości szkła. Szkła laminowane można uzyskać również ze szkieł hartowanych”. – mówi Damian Dmytruszyński, specjalista od szkła.
PROFILE
Profil okna, jako jeden z wielu czynników, decyduje o bezpieczeństwie szklanej konstrukcji. Oczywistą rzeczą jest to, że wielkie gabaryty wymagają cięższych pakietów szybowych o większej wytrzymałości. Ale to nie wszystko. Dodatkowo, profile nie mogą odkształcać się pod wpływem jakiejkolwiek zmiany temperatury (zwłaszcza w naszym klimacie, gdy różnice temperatur są znaczne), dlatego do wykonywania profili bardzo dobrze nadaje się drewno.
I to najlepiej takie, które pozyskuje się ze zrównoważonego leśnictwa. Taki rodzaj drewna używamy w fabryce okien Pinus.
OKUCIA
Okucia to istotne elementy okna, które odpowiadają za szczelność okien, docisk skrzydeł do ram oraz umożliwiają ich otwieranie i zamykanie. Dobrej jakości okucia w połączeniu z dużymi przeszkleniami o znacznej wadze niezwykle utrudniają włamanie się do domu (wymagają użycia specjalnych narzędzi, które nie obejdą się bez echa w przypadku chęci rozbicia szyby), znacznie wydłużają czas potrzebny na włamanie i ochraniają przed silnymi podmuchami wiatru.
TOTALGLASS – BEZPIECZEŃSTWO
Oprócz najlepszej jakości okuć od wieloletnich, sprawdzonych producentów, w naszym innowacyjnym systemie TotalGlass – wielkogabarytowych okien drewnianej w szklanej okładzinie, doradzamy dodatkowy element zabezpieczenia naszego domu przed kradzieżą. Idziemy z duchem czasu i nową technologią, dlatego drewniano-szklane drzwi TotalGlass, otwierane są również za pomocą linii papilarnych TOUCH tylko dla uprawnionych mieszkańców domu.
W systemie TotalGlass stosujemy wyłącznie dwa rodzaje pakietów szybowych: hartowane oraz laminowane (laminowane na życzenie klienta) ze wszystkimi niezbędnymi certyfikatami i badaniami na okno. Podsumowując powyższe dwa rodzaje szyb; szkło hartowane – zwiększa stabilność i zmniejsza ryzyko zranienia. Utrudnia ono również włamanie się do budynków. Jest także odporne na naprężenia spowodowane różnicami temperatur. Szkło hartowane stosuje się tam, gdzie potrzebujemy większej wytrzymałości mechanicznej szkła np. szyby przeciwsłoneczne o dużej absorpcji ciepła, szyby narażone na uderzenie i wypadnięcie użytkownika (balustrady, ciągi komunikacyjne, itp.). Z kolei szkło laminowane zwiększa stabilność i zmniejsza ryzyko zranienia. Utrudnia ono również włamanie do budynków. Stosuje się je tam, gdzie jest to konieczne ze względu na bezpieczeństwo, ale również na dźwiękochłonność. W tym pakiecie szybowym jest obecny specjalny rodzaj folii, który ma doskonałe walory dźwiękochłonne.
PRAW FIZYKI NIE DA SIĘ OSZUKAĆ, MOŻNA JE WYKORZYSTAĆ – TOTALGLASS
Bardzo często nasi klienci pytają nas o możliwość wykonania okien wyższych niż 3 metry.
W przypadku, gdy chcemy, aby były one otwierane, jest to jeszcze niemożliwe. Fizyki nie da się oszukać. Wpływa na to statyka szyby, grubość szkła, statyka ramy, wytrzymałość okuć i wiele innych.
Duże szyby są cięższe, takie okna trudno by się je otwierało od wewnątrz (a przecież nie o to chodzi), co jednocześnie mogłoby się przekładać na nasze bezpieczeństwo. Co więcej, pojawia się tutaj kwestia okuć, które nie pozwalają na dzisiaj w łatwy sposób otwierać i zamykać tak ciężkich elementów.
Fizykę można wykorzystać, stosując pewne kompromisy. Wielkogabarytowe okno może mieć długość większą niż 3 metry pod warunkiem, że będzie ono stałe o nie otwieranych skrzydłach. Wielkogabarytowe przeszklenia w inwestycjach prywatnych muszą pełnić funkcję bezpieczeństwa w przypadku włamania czy silnych uderzeń/ podmuchów wiatru. Można o tym pisać referaty i prace doktorskie, ponieważ czynników wpływających bezpośrednio na bezpieczeństwo jest co niemiara. Od szkła, poprzez profile, rodzaj konstrukcji lub montażu.
Wielkogabarytowe okna są znacznie bardziej skomplikowane w produkcji, niż ,,zwykłe” okna drewniane. Wymagają lepszego zaplecza maszyn, wiedzy fachowców, odpowiednich okuć i pakietów szybowych. W kwestii bezpieczeństwa zaufaj specjalistom. Tak skomplikowane konstrukcje szybowe nie powinny budzić żadnych wątpliwości, gdy skorzystamy z usług producenta o ugruntowanej pozycji na rynku stolarki okiennej, Pinus.